Kosmetyki naturalne są coraz popularniejszymi i coraz częściej poszukiwanymi produktami na rynku. Co jednak tak naprawdę oznacza etykietka „kosmetyki naturalne”?
Nie mam pojęcia. I myślę, że większość kobiet, które namiętnie kupują tego typu wyroby też tego nie wie. Firmy oferujące kosmetyki naturalne zapewniają, że ich produkty wolne są od syntetycznych konserwantów, parabenów, pochodnych ropy naftowej, sztucznych barwników i nie są testowane na zwierzętach. Wszystko pięknie, tylko czym są te parabeny i co dla moich włosów w praktyce oznacza, że dana farba pozbawiona będzie sztucznych barwników? Myślę, że hasło „kosmetyki naturalne” ma na kobiety działać po prostu instynktownie. Wiemy, że najskuteczniejsze w pielęgnacji i upiększaniu były tak naprawdę mikstury przygotowywane przez nasze babcie z pokrzyw, rumianku czy jaj a że dzisiaj nie mamy już czasu na zbieranie, parzenie, ubijanie czekamy aż ktoś takie kosmetyki naturalne nam zrobi. Firmy produkują takie wyroby namiętnie, my, kobiety namiętnie je kupujemy. Wierzymy głęboko, że w ten sposób upiększamy się dzięki naturze, żyjemy w zgodzie z naturą… I dla spokoju sumienia i powszechnego zadowolenia nigdy nie zadajemy sobie pytania: czy kosmetyki naturalne zawierają jakiekolwiek naturalne składniki?
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.